Plan w koronie

Udostępnij post

Plan….. Znacie to uczucie, że cokolwiek robisz masz wrażenie, że powinnaś robić coś innego? Kiedy bawię się z dziećmi mam poczucie winy, że w domu jest bałagan. Kiedy sprzątam, mam poczucie winy, że nie załatwiam zaległych przelewów, kiedy robię przelewy żałuję, że tak mało się ruszam….. trochę bez sensu, prawda? Poczucie winy. Niszczy i gniecie. Tłamsi w rozwoju. Fałszuje nasz obraz nas samych. Kiedy spokojnie zaplanujesz dzień będziesz wiedziała, że robisz to, co chcesz i że nic ważnego Ci nie umyka.  Znasz swoje role, wiesz jakie są Twoje priorytetowe działania, możesz wybrać to, co robisz dziś, a resztą się nie martwić. Żeby zrealizować chociaż część tego, co chcemy zrobić dobrze mieć plan. Nie chodzi o to, żeby się stresować, albo spinać. Nie chodzi o przesadną ambicję, nie chodzi o stawianie sobie zbyt wysoko poprzeczki, czy wyciskanie z siebie ostatnich soków. Chodzi o spokój i równowagę. O poczucie bezpieczeństwa. O świadomość, że jestem w tym miejscu, w którym chcę być.

Pułapka

Często wpadamy w pułapkę zbyt ambitnych planów. Kiedy myślimy o całym długim dniu wydaje nam się, że możemy w nim zrobić nie wiadomo ile. I czasem tak się zdarza. Ale bardzo często pojawiają się w życiu sprawy nieplanowane. Jakiś ważny telefon, czy mail, nieprzewidziane potrzeby dzieci związane z nauką, coś się psuje, coś się gubi, coś jest inaczej niż zakładał nasz plan. I tak jest często. Jeśli nasz plan tego nie uwzględnia wszystkie nieprzewidziane sytuacje nas stresują. Złościmy się na ludzi wokół, że nam przeszkadzają, przygniata nas zepsuta zmywarka. Jeśli jednak mamy świadomość, że to po prostu tak jest, że w życiu pojawiają się nieprzewidziane przeszkody, to po pierwsze mniej nas one eksploatują emocjonalnie a po drugie – możemy od razu je uwzględnić w naszym planie. Taka taktyka uprzedzająca. Nie przesadzamy z intensywnością.

 

Jak zrobić dobry plan?

Dobrze mieć jakiś szerszy kontekst, w którym widzimy realizację priorytetów życiowych. Ja polecam perspektywę tygodnia, niektórzy lubią planowanie  miesięczne. O co chodzi?

 

* Raz w tygodniu (np. w niedzielę wieczorem) usiądź na chwilę spokojnie. Przejrzyj miniony tydzień i zobacz, jak się po nim czujesz? Czy to, co robiłaś uczyniło Cię bardziej szczęśliwą, spełnioną? Czy wniosłaś szczęście i dobro w swoje relacje i zadania? Czy jesteś na drodze realizacji swoich priorytetów?

*Uwzględniając swoje role życiowe zaplanuj kluczowe wydarzenia na najbliższy tydzień – kiedy i w jaki sposób chcesz zadbać o siebie? Kiedy chcesz spędzić konkretny, dobry czas z partnerem? Kiedy wykonać ważne telefony służbowe? Kiedy zrobisz zakupy, albo większe sprzątanie? Wpisz tylko sprawy, które chcesz już wpisać  w konkretny dzień w kalendarzu. Osobno możesz przygotować listę spraw, które chcesz załatwić w tym tygodniu. Wpisuj tam wszystko, co ważne, nawet drobne sprawy. Kiedy będą zapisane, nie będą zaprzątały Twojej pamięci i stresowały Cię w momencie, kiedy będziesz się zajmowała czymś innym.

Oczywiście część z tych spraw dotyczy nie tylko Ciebie samej, ale też Twojego partnera, czy dzieci. Dobrze jest więc przygotowywać plan chociaż częściowo razem. Albo chociaż omówić jego kluczowe elementy z zainteresowanymi 🙂

Potem, planując konkretny dzień przeglądaj swoją listę zadań i decyduj co chcesz zrobić właśnie tego dnia. Nie bądź zbyt ambitna, ale też nie odkładaj tego, co ważne.

Forma

Możesz mieć jedną listę obejmującą wszystko, co masz do zrobienia. Możesz mieć osobne listy obejmujące róże typy aktywności – np. telefony, maile, teksty do napisania, zakupy, sprawy do przemyślenia, do załatwienia poza domem itp… Możesz swoje listy spisywać w kalendarzu, notesie (ja to bardzo lubię, ale czasem się w tym gubię, o czym pisałam tu), w notatkach w telefonie, albo w aplikacji ułatwiającej organizację. Ja lubię korzystać z dużego kalendarza w formacie 19×25 cm, który na lewej stronie ma rozpisany cały tydzień, a na prawej puste miejsce na notatki. Na tej stronie wypisuję wszystko, co chcę zrobić w najbliższym czasie, a planując konkretne dni wpisuję te sprawy w odpowiadające im rubryki z lewej strony. Lubię też korzystać z aplikacji Trello – tam mogę mieć plansze, listy i karty odpowiadające poszczególnym obszarom mojego życia. I widzieć kolejne etapy ich realizacji – co szczególnie cenne w przypadku spraw złożonych, składających się z wielu czynności.

Formę dostosuj do swoich potrzeb. Kluczowe jest jednak to, żebyś wiedziała, że robisz to, co dla Ciebie ważne. I że kluczowe sprawy Ci nie umykają. A to nie jest takie bardzo trudne 🙂

A Ty jak się czujesz ze swoim planowaniem?

 

Pozdrawiam Cię serdecznie!

2 komentarze do “Plan w koronie”

  1. Dzięki za ten wpis. Zaciekawiła mnie zachęta, żeby uwzględnić w naszym planie rzeczy nieprzewidziane. Chodzi o to, żeby planować mniej? Możesz rozwinąć, jak to rozumiesz?

  2. Tak…. żeby nie wypełnić szczelnie całego dnia co do minuty, tylko zostawić przestrzeń na elastyczność….. dla mnie to było ważne odkrycie 🙂 Pozdrowienia 🌷🌷

Comments are closed.